Swingers to nowa nazwa na seks grupowy. Swingersi spotykają się w prywatnych domach, a coraz częściej w specjalnych klubach. W Polsce takich klubów istnieje już około 70. Ich członkami są głównie małżeństwa lub pary w wieku od dwudziestu do pięćdziesięciu lat.
Najwięcej jest jednak trzydziesto- i czterdziestolatków. Niektórzy uprawiają seks tylko ze swoim partnerem w obecności innych, ale są i tacy, którzy wymieniają się partnerami.
Swingers kluby ułatwiają poznanie osób, które chciałyby spróbować seksu w grupie. Organizują także seksparty w różnych częściach kraju. Tego typu imprezy odbywają się w siedzibie klubu, a także w dyskretnych pensjonatach lub niewielkich hotelach. Są to imprezy zamknięte, na które zazwyczaj nie mają wstępu osoby z zewnątrz. Aby się dostać do klubu i móc uczestniczyć w takich imprezach zazwyczaj trzeba przejść bardzo szczegółową selekcję. Kluby zwykle skupiają pary, ale wstęp dla samotnych nie jest całkowicie niemożliwy. O ile samotnym mężczyznom, trudniej dostać się do klubu, to kobiety są bardzo mile widziane.
Wszyscy początkujący swingersi powinni poznać dwie podstawowe zasady: białej podwiązki (nalepki, bransoletki) oraz zasadę dłoni. Biały znak mówi, że para chce być tylko ze sobą i nie ma ochoty na wymianę partnerów. Druga reguła polega na tym, że jeśli osoba do której podchodzicie odsuwa waszą dłoń, daje wam w ten sposób do zrozumienia, że w tym momencie nie ma ochoty na zabawę z wami. Poza tym obowiązuje zasada, nic na siłę. Swingowanie ma być przede wszystkim dobrą zabawą, która głównie opiera się na seksie, ale nie tylko. Na takich imprezach pojawiają się także dobre jedzenie, alkohol i tańce.
Ci, którzy spróbowali są zachwyceni.
„Spróbowałem i do dziś jestem w szoku, umówiony z parą której prędzej nie znalem, niezła adrenalina, myślałem, że pani będzie mało atrakcyjna, a tu szok super ładna. Nie piszę nic więcej, bo tego trzeba spróbować” - opowiada o swoich doświadczeniach Jerzy.
„Mnie się podobało w Niemczech, ale byłam z facetem. W takim klubie można się przecież bawić także w parze, niekoniecznie trzeba się przyłączać do wspólnej zabawy. Są też zamykane pomieszczenia i można się odizolować od innych. Trzeba tylko zaakceptować swoją nagość oraz nagość innych uczestników. To może być fajne urozmaicenie dla zgranej pary” - stwierdza anonimowa kobieta.








