Taką długą drogę przebywa główna bohaterka najnowszej książki Janusza Leona Wiśniewskiego. Anna po wojnie została sama w zniszczonym przez bomby Dreźnie. Błąka się po zdewastowanym mieście z aparatem w ręku, w poszukiwaniu zwłok swojej matki.
Gdy w końcu odpuszcza i stwierdza, że groby naszych bliskich są tam, gdzie za nimi tęsknimy, udaje się do swojej ciotki w Koloni. Tam spotyka amerykańskiego dziennikarza Stanleya, który oczarowany jej talentem zabiera ją ze sobą do Nowego Yorku i załatwia pracę w redakcji The Times. Szef Anny wysyła ją na wyspę Bikini, którą z jakiś powodów nagle zaczął się interesować rząd Stanów Zjednoczonych. Anna ma robić zdjęcia i dowiedzieć się, co się tam dzieje.
Historia Anny jest jednak tylko tłem dla wydarzeń politycznych i obrazu wojny. Wszyscy, którzy kochają Wiśniewskiego za „Samotność w sieci” mogą czuć się rozczarowani, gdyż jest to powieść zupełnie inne. Przede wszystkim nie jest to romans. Miłość, choć się pojawia, nie jest tak romantyczna, jak w „Samotności”. Bardziej zwyczajna, często wiążąca się tylko z pożądaniem. „Bikini” nie chwyta, za serce, nie wyciska łez. Nie czyta się jej z zapartym tchem i wypiekami na twarzy. Nie mniej jednak jest to książka dość ciekawa i o wiele lepsza, od drugiej powieści Wiśniewskiego „Los powtórzony”. Jak zwykle poza fabułą i akcją autor dostarcza nam sporą garść ciekawostek naukowych, które bardzo sprytnie wplata w treść.
Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie o czym jest „Bikini” powiedziałabym, że jest to przede wszystkim refleksja nad tym, jak to jest, gdy ludziom zabiera się dom, wszystko co znali i kochali i samotnych rzuca na fale życia. O tym, że pozostaje wtedy tylko jedna wielka, czarna plama, która jest niemożliwa do wypełnienia.
Bikini
Wiśniewski Janusz Leon
Wydawnictwo: Świat Książki
Oprawa: twarda w obwolucie
Wprowadzono: 22-05-09
ISBN: 978-83-247-0391-3
Stron: 432
Cena rynkowa: 44.79 PLN








